E-FOOD czyli aplikacja którą MUSISZ MIEĆ.

     
źródło: mackozer.pl
       Kilkanaście miesięcy temu, kiedy mocno wkręcałam się w tematykę zdrowego odżywiania itd itp. wpadłam w sieci na aplikację zwaną E-Food. Aplikacja ta, po zeskanowaniu kodu kreskowego produktu, pokazywała co  w danym produkcie jest fajne a co do rzyci. Mówimy oczywiście o składach produktów. 
Używałam jej jakiś czas, regularnie zgłaszając braki w bazie danych, polecając ją znajomych, oraz sprawdzając niektóre produkty. Aplikacja mimo bardzo dziurawej bazy, dla kogoś takiego jak ja była po prostu genialna..


 Kiedy wyrobiłam sobie już pewne nawyki żywieniowe, a tym samym o niej zapomniałam, bo nie była mi tak bardzo potrzebna, bardzo dosadnie mi o niej przypomniano.
Wybuchła afera.
Na stronie: www.portalspozywczy.pl, czytamy:

Aplikacja efood dzieli dodatki do żywności na następujące kategorie: pożyteczny, raczej obojętny, podejrzany, szkodliwy, mocno szkodliwy. Dodatkowo, klasyfikacji do poszczególnych kategorii towarzyszą wskazówki dla konsumentów (np. "odstaw ten produkt" w przypadku dodatków uznanych przez twórców aplikacji za "mocno szkodliwe", "szkodliwy - lepiej nie bierz" czy "uważaj" w przypadku dodatków "podejrzanych"). Przyjęty system podziału dodatków do żywności oraz związane z nim zalecenia dla konsumentów naruszają prawa producentów żywności, a dodatki do żywności opisane są w sposób bezpodstawnie dyskredytujący produkty, które je zawierają. (...) Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców zwraca uwagę na fakt, że stosowanie substancji dodatkowych do żywności jest możliwe jedynie wtedy, gdy istnieje dowód, że nie stanowią one zagrożenia dla zdrowia konsumenta przy proponowanym poziomie ich stosowania, a proponowane zastosowanie dodatku przyniesie konsumentowi możliwe do wykazania korzyści.(...)

Cały bzdurny tekst, znajdziecie pod TYM adresem

Na stronie gazeta.pl czytamy że, przeciwko aplikacji protestuje Polska Federacja Producentów Żywności, twierdząc, że treści zawarte w programie „pochodzą z niewiarygodnych źródeł” i domaga się usunięcia e-food ze sklepów Google Play i App Store. PFPŻ twierdzi, że w programie znajdują się „rażące nieprawidłowości”, gdyż umieszczono w nim dane, które „zostały opracowane w dużej części bez zachowania należytej staranności, obiektywności i wiarygodności źródeł informacji.”


I teraz moje zdanie na ten temat.

Redaktorzy portali takich jak portalspozywczy.pl, powinni teraz ustawić na przeciw najbliższej ściany, pięknie rozpędzić, i nie próbować hamowania podczas biegu w jej stronę. Nikt mi nie wmówi, że konserwanty i inne chemiczne dodatki do żywności, w małych ilościach nie mają wpływu na nasze zdrowie. Nie trzeba być uczonym, aby zapytać wujka google o zależność między spożywaniem konserwantów i innych chemicznych dodatków a powstawaniem nowotworów. 

Tutaj polecam poniższe teksty:
Podobnych, także tych stricte naukowych, jest w sieci od zatrzęsienia. Nie musimy nawet ruszać dupy sprzed kompa aby skumać, że ktoś nas delikatnie mówiąc robi w ch**a.  

Skoro faktycznie, ilości tego syfu dodawanego do jedzenia są tak niewinne to czego boją się producenci?

Dlaczego powinieneś/naś jeszcze dziś pobrać aplikację E-FOOD?

- Ponieważ jest podręcznym i intuicyjnym pomocnikiem podczas codziennych zakupów.
- Ponieważ pobierając i polecają ją znajomym wspierasz mądre inicjatywy
- Ponieważ, dzięki Tobie twórcy E-Food pozostaną zmotywowani do dalszych super działań.
- Ponieważ, NIE CHCESZ ABY KTOŚ DECYDOWAŁ O TYM CO WOLNO CI WIEDZIEĆ.

Podobno, żyjemy w kraju demokratycznym. Podobno mamy prawo do zdobywania wiedzy, podobno możemy sami o sobie decydować. PODOBNO. 
Jeśli możemy, decydujmy. 
Nie chcesz aplikacji używać. Nie rób tego, ale pobierz. Nie zostawiaj jej twórców samych, ponieważ sami nie wygrają z korporacjami. Nie pozwólmy lobbystom stłamsić genialnej inicjatywy. Ta wiedza, jest przecież dla nas. 





Share:

2 komentarze

Łączna liczba wyświetleń